Samson typem Kościoła

Bert Clendennen

Samson typem Kościoła

 Widzimy, że w kościele czegoś brakuje, tak jak brakowało czegoś w wodach Jerycha. Jako powołani przez Boga, jest to naszym pragnieniem, aby odnowić Kościół. Żadna cywilizacja nie upadła, dopóki jej kościół nie upadł. I nigdy nic nie było w porządku, dopóki kościół nie powrócił do danego przez Boga celu i powołania. Dzisiaj patrzymy na życie Samsona, jako symbolu kościoła. Wierzę, że w tym zobaczymy, czego Bóg oczekiwał od Kościoła. Zobaczymy, czym stał się kościół, kiedy odszedł od Boga i zobaczymy, co jest potrzebne, aby wrócił do danego przez Boga powołania i celu.

Sędziów 16:15-31, „Wówczas rzekła do niego: Jak możesz mówić: Kocham cię, skoro sercem nie jesteś przy mnie? Oto już trzy razy okpiłeś mnie i nie powiedziałeś mi, w czym tkwi twoja wielka siła. Toteż, gdy naprzykrzała mu się przez codzienne swoje gadanie i dała mu się we znaki tak, że życie mu już zbrzydło, wyjawił jej całą swoją tajemnicę i rzekł do niej: Brzytwa nie przeszła jeszcze po mojej głowie, gdyż jestem nazyrejczykiem Bożym od mego urodzenia: jeśliby mnie ogolono, odeszłaby mnie moja siła i osłabłbym i stałbym się jak każdy inny człowiek. A gdy Dalila spostrzegła, że wyjawił jej całą swoją tajemnicę, posiała i przywołała książąt filistyńskich, i rzekła do nich: Przyjdźcie! Tym razem bowiem wyjawił mi całą swoją tajemnicę. Książęta filistyńscy przyszli więc do niej i przynieśli z sobą srebrniki. Potem uśpiła go na swoich kolanach, wezwała pewnego człowieka, kazała ogolić siedem kędziorów z jego głowy i on zaczął słabnąć, i odeszła go jego siła. Wtedy zawołała: Filistyńczycy nad tobą, Samsonie! A gdy się ocknął ze swego snu, pomyślał sobie: Wyrwę się, jak za każdym razem dotąd i otrząsnę się. Nie wiedział jednak, że Pan odstąpił od niego. Wtedy pochwycili go Filistyńczycy, wyłupili mu oczy i sprowadzili go do Gazy, związawszy go dwoma spiżowymi łańcuchami, i musiał mleć w więzieniu. Lecz włosy na jego głowie zaczęły odrastać po ogoleniu. A gdy książęta filistyńscy zebrali się, aby złożyć swojemu bogu Daganowi wielką ofiarę całopalną z tej radosnej przyczyny, mówili: Wydał nasz bóg w nasze ręce Samsona, naszego wroga. Lud, oglądając go, wielbił swego boga w słowach: Wydał nasz bóg w nasze ręce naszego wroga. Tego, który spustoszył naszą ziemię. I który wielu naszych ubił. Gdy tedy wesoło się już bawili, rzekli: Sprowadźcie Samsona, niech nas zabawia! Sprowadzili tedy z więzienia Samsona, a jego widok bawił ich. Potem kazali mu stanąć między słupami. Wtedy rzeki Samson do chłopca, który go trzymał za rękę: Puść mnie! Daj mi się dotknąć słupów, na których dom się wspiera, abym mógł się o nie oprzeć. Dom zaś był pełen mężczyzn i kobiet. Byli tam wszyscy książęta filistyńscy, na dachu zaś było około trzech tysięcy mężczyzn i kobiet, przyglądających się wyśmiewaniu Samsona. Samson zaś zawołał do Pana tymi słowy: Panie, Boże, wspomnij na mnie i wzmocnij mnie jeszcze ten raz, Boże, abym mógł się zemścić na Filistyńczykach choćby za jedno z dwojga moich oczu. Potem objął Samson obydwa środkowe słupy, na których dom się wspierał, oparł się o nie, o jeden swoją prawą ręką, o drugi swoją lewą ręką. I rzekł Samson: Niech zginę razem z Filistyńczykami. Potem naparł z całej siły i dom upadł na książęta i na wszystek lud, który był w nim. A było zabitych, których przyprawił o śmierć sam ginąc, więcej niż zabitych, których uśmiercił za swego życia. Potem nadeszli jego bracia i cały ród jego ojca, wydobyli go i przenieśli, i pogrzebali pomiędzy Sorea a Esztaol w grobie Manoacha, jego ojca. A sądził on Izraela przez dwadzieścia lat.”

Patrzymy na Samsona jako na typ Kościoła. Po pierwsze, jest on typem wszystkiego, czym miał być kościół. Po drugie, jest typem wszystkiego, czyni stał się kościół, kiedy odszedł od swojego powołania. Obie rzeczy są zaprezentowane w historii jednego człowieka z Biblii. „Wszystko było przedtem napisane dla naszego pouczenia i upomnienia, dla nas, na których przyszedł koniec tego świata.” Samson urodził się w nadprzyrodzonych okolicznościach. Anioł ogłosił jego narodziny. Anioł przyszedł do Manoa. a rodzice Samsona byli niepłodni, więc nie mogli mieć dzieci, ale dzięki słowu pochodzącemu z Nieba, narodził się Samson. Od urodzenia był poświęcony Bogu, otrzymał nawet instrukcje, co miał robić. Całe jego życie było zaplanowane, zanim się jeszcze urodził.

W tym sensie jest on typem wspaniałego Kościoła Zielonoświątkowego. [Tu jest bardzo szczera refleksja pastora Clendennena. Pastor Bert jako zielonoświątkowiec odnosi się do Kościoła Zielonoświątkowego. Jednak jego przemyślenia są cenne i ważne dla każdego chrześcijanina niezależnie od przynależności organizacyjnej do tego czy innego kościoła.] Narodzony w duchu pięćdziesiątnicy, z zadaniem, aby reprezentować Boga. Zarówno  narodzenie kościoła jak i Samsona było cudem Bożym. Mamy tutaj doskonały typ. W Starym Testamencie mamy doskonały przykład tego, jak kościół się narodził, jakim miał być, czym kościół został i odnowienie tego kościoła. Jest to bardzo ważne, ponieważ nie ma dla tej historii innego znaczenia, niż kościół. Kiedy nadszedł w pełni dzień pięćdziesiątnicy, wraz z gwałtownym wiatrem z Nieba, narodził się kościół. Coś więcej niż godny przeciwnik dla każdego wroga Bożego. Żadna broń uknuta przeciwko niemu nie mogła się ostać. Taką osobą był Samson. Jego narodziny ogłoszone przez aniołów, poświęcony dla Pana przy urodzeniu, z całą mocą Bożą spoczywającą na nim.

Z postawy Samson nie był inny niż pozostali ludzie. Kościół narodzony w dzień pięćdziesiątnicy składał się z ludzi podobnych do ciebie i mnie. Zwykłych ludzi powołanych ze wszystkich sfer, ale poświęconych Bogu. W mocy pięćdziesiątnicy ten kościół rzucił wyzwanie i obalił najpotężniejsze imperium na ziemi. Kiedy rozważamy początki kościoła, obietnicę, nadzieję, zwycięstwo, składającego się ze stu dwudziestu zwykłych ludzi, wtedy taka możliwość wstrząsa umysł. Gdyby tylko Bóg mógł zawładnąć naszym myśleniem i wywrzeć wrażenie na naszych umysłach tym, co znaczy minąć się z Bogiem, a co znaczy znać Go. Musi zostać wyryte w nas to, że Bóg się nie zmienił. Bóg nie przymruża oka na ignorancję, ani nie śmieje się z grzechu. Moc z Bogiem to pozycja. Patrząc wstecz na historię i stan rzeczy, można było słyszeć, a jednak nie słyszeć. To dlatego mówimy ciągle pewne rzeczy i powtarzamy pewne reguły, aż staną się częścią nas. Moc to pozycja. To nie jest coś, czym jesteś. To pozycja, w której stoisz z Bogiem w poświęceniu.

Kościół jest na tym świecie, który jest wrogiem Boga, ale kościół nie jest z tego świata. Kościół jest na świecie, gdzie bluźni się Chrystusowi. Na dziwnym festiwalu rockowym „Godspell”. Jezus jest ukazany jako klaun. My, kościół, musimy być inni. Musi to do nas dotrzeć, że jesteśmy jedyną nadzieją świata. Reprezentujemy jedyną możliwość interwencji Boga w sprawy człowieka, a miliony tych, którzy Go nie znają, przyjdą do poznania Pana Jezusa Chrystusa. To, że Bóg musi mieć naczynie, poprzez które może wylać samego siebie, jest faktem historycznym. To musi być naczynie ukształtowane zgodnie z Bożym wzorem.

Bóg nigdy się nie zmienił. Musimy wiedzieć, co to znaczy znać Boga i do Niego należeć. Samson był człowiekiem wielkiej siły. Duch Pana spoczywał na nim. Od urodzenia był poświęcony Bogu. Samson był inny. Na świecie, ale nie ze świata. To jest miejsce kościoła. Jezus modlił się w Jana 17; Modlę się o nich. Oni są na świecie, ale nie są ze świata. Nie proszę cię, abyś ich zabrał ze świata, ale poświęć ich w słowie, aby stali się inni niż świat. Samson musiał być inny. Jego zwyczaje były inne. Jego ubiór był inny. Jego czyny były inne. To dlatego Bóg mógł go dotknąć. Urodził się inny. Urodziłem się inny, niż człowiek z ulicy. Ty urodziłeś się inny, niż człowiek z ulicy. Nie baptysta, nie metodysta, nie członek Zborów Bożych, ale narodzony dwa razy, człowiek, oddzielony, oddany Bogu poprzez nowe narodzenie. Nie należysz do siebie, zostałeś wykupiony [drogocenna krwią Pana Jezusa]. Pewnego dnia zdamy sobie sprawę, ile kosztowało nas chodzenie własnymi, samolubnymi drogami.

Kościół nie jest demokracją. Nie masz praw w tej kwestii. Twoje prawa zostały oddane Tronowi. Nasze miejsce jest miejscem posłuszeństwa. Jesteśmy tutaj pod rozkazami, aby robić to, co się nam każe. Straciliśmy wszystko, ponieważ chodziliśmy we własnej woli. Prorok Izajasz powiedział, „Ale wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga.” (Izajasza 59:1-2) Podstawowe znaczenie słowa winy, to samowola. Twoje postępowanie z samego siebie oddzieliło cię od twojego Boga. Kiedyś zdamy sobie sprawę, jaki to był koszt. Zostaliśmy uwolnieni z królestwa ciemności, przeniesieni do Królestwa drogiego Syna Bożego. Jesteśmy niewolnikami i sługami Boga. Została za nas zapłacona cena.

Nie mamy innych praw do naszego życia, niż wola Boża. Jest to jedyne miejsce zwycięstwa. Zachęcam was do przeczytania 13-go, 14-go, 15-go, 16-go rozdziału księgi Sędziów. Jeżeli wierzysz w tą księgę, zadziwią cię możliwości tkwiące w zwykłych ludziach, takich, jak ty i ja. Samson był Bożym wybrańcem, oddzielonym dla Bożego celu. Nic nie było niemożliwego, dopóki chodził w Bożej woli. Nie mamy być religijni czy zachowywać formę. Poprzez narodziny w Bogu zostaliśmy oddzieleni, aby Jego moc mogła na nas spoczywać. Mamy być naczyniami Pana w tym wieku. To dlatego zostaliśmy oddzieleni. Nie może się tak stać, kiedy flirtujemy i bawimy się ze światem, i naruszamy każdą zasadę Ewangelii. Moc Boża spoczywała na Samsonie. W dniu pięćdziesiątnicy Duch Święty przyszedł z dziwnym dźwiękiem z Nieba. Zstąpił na stu dwudziestu ludzi. Biblia to opisuje. Następnego dnia wskrzeszali zmarłych, chromi skakali i chodzili. Pięć tysięcy ludzi zostało dodanych do kościoła. To wszystko dlatego, ponieważ ludzie zostali oddzieleni dla Boga i spoczęła na nich moc Boża. Niech Bóg pomoże nam zobaczyć możliwości w kościele, do odnowienia którego jesteśmy powołani. Kościół ma zeza, próbując patrzeć na Boga i jednocześnie na świat. Spójrzcie na historię Abrahama i Lota. Abraham powiedział Lotowi, wybierz terytorium, które chcesz, a ja wezmę resztę. Lot wybrał dobrze nawodnione równiny Jordanu. Lot wybrał trawę i pola, raczej niż łaskę Bożą. Kościół dzisiaj dokonał takiego samego wyboru. Wszyscy ludzie Boży muszą zdecydować się, gdzie idą. Zadecyduje się to poprzez wybory, które dokonujemy w życiu. Nie ma w tobie niczego dobrego. Tylko Jezus jest dobry. Bóg nigdy nie powołał człowieka, aby narysował Mu projekt. Powołał człowieka, aby budował zgodnie ze wzorem. On nie chce przedstawienia, chce miejsca, w którym mógłby mieszkać. Próbowaliśmy wywrzeć na Bogu wrażenie naszymi uczynkami i świętością. Ale tylko jeden jest Święty, tylko On czyni świętymi. Podczas gdy żyjemy jedną nogą w świecie, a drugą w kościele, nie mamy mocy. Osiedliśmy na brzegach świata, który jest wrogiem Wszechmogącego.

Samson był poświęcony, oddzielony dla Boga. Kto może zaprzeczyć mocy w górnym pokoju? W ciągu krótkich trzydziestu trzech lat postawili przyczółek w każdym cywilizowanym kraju na świecie. Postawili krzyż na głównych autostradach Europy, Afryki, Indii i Rosji. Paweł powiedział, Ewangelia rozeszła się na cały Świat. Podróże były ograniczone. Nie było telewizji, radia, prasy, a mimo to w ciągu trzydziestu trzech lat, z górnego pokoju zanieśli Ewangelię na cały świat. W ten kościół zainwestowana była moc. Oni byli zaprzedani jednej rzeczy, Chrystusowi i Jego Ewangelii. W rezultacie nic nie mogło stawić im oporu. Samson bawił się swoim poświęceniem. Czas ucieka. Szybka praca Boża działa w obu kierunkach.

Bóg jest zmęczony zadawaniem się z ludźmi, którzy wszystko wiedzą, a nie chcą nic robić. Tak, jak Samson, bawiliśmy się naszym poświęceniem. Kiedyś Samson obozował w górach Lechi i kiedy nadeszły karawany wroga, napadł na nie, zniszczył je, a to co w nich było, oddał swojemu ludowi. Byli oni wrogami Boga, więc byli też jego wrogami. Były też czasy, kiedy Filistyni nie wydawali się Samsonowi tacy źli. Kościół jest ślepy na to, co jest właściwe, a co nie jest właściwe. „Nie widzę w tym nic złego.” Kiedyś widzieliśmy. Kiedyś mieliśmy moc. Kościół jest duchowo ślepy: nie ma oddzielenia, nie ma prawdziwego poświęcenia. Samson się sprzedał. Położył swoją głowę na kolanach świata, flirtował z diabłem, chodził z tłumem, bez żadnego oddania dla życia. Było jeszcze trochę mocy. Samson odnosił zwycięstwa tu i tam, ale przez cały czas Samson traci. Kościół jest na tej samej drodze. Od Pięćdziesiątnicy do teraz poruszaliśmy się od przebudzenia do flirtowania ze światem. To smutny dzień, kiedy ludzie Boży myślą, że muszą wyglądać i działać tak, jak świat.

Generał Booth prorokował o dwudziestym wieku. „Będzie religia bez Ducha. Chrześcijaństwo bez Chrystusa, zbawienie bez pokuty. Niebo bez piekła.” Panie Booth, obserwowałem, jak pana proroctwo wypełniło się co do litery. Chcemy mieć świat i Niebo. Włączyliśmy do kościoła wszystko, począwszy od bingo, a skończywszy na przyjęciach alkoholowych. To wszystko w imię Pięćdziesiątnicy. Zielonoświątkowcy [i inne denominacje ewangeliczne] wydają potańcówki dla absolwentów i nie widzą w tym nic złego. I jesteś zupełnie nie na czasie, jeżeli podnosisz głos przeciw takiej świeckości. W imię miłości boimy się nazywać grzech po imieniu. Pokolenia dzieci dołączyły się do kościoła, podekscytowały się, a teraz tracimy je, ponieważ po prostu nie powiedzieliśmy im, że chodzenie z Bogiem będzie coś kosztować. „Łatwe wierzenie” naszych czasów nauczyło, że Bóg będzie chodził z człowiekiem w jego grzechu. Największą zdradą jest powiedzieć człowiekowi, że Bóg będzie mu błogosławić, kiedy jest nie w porządku. Pozwoliliśmy na wszystko. Nic dziwnego, że moc Boża nie jest widoczna w naszym życiu. Osiedliśmy na brzegach świata. Nie wiemy już co jest dobre, a co złe. Możemy iść z ruchem religii, zachowywać formę i jednocześnie łamać ślubowania małżeńskie składane przy Bożym ołtarzu. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela, nic już nie znaczy. Chrześcijanie posługują się slangiem, wzywają imienia Bożego na daremno, flirtują ze światem, robią podejrzane interesy i nie chcą spłacać długów. Czy to dziwne, że brakuje wśród nas Bożej mocy? Jesteśmy ślepi. Bóg jest tak święty, jak zawsze był. Mówisz, że nie lubisz tego słuchać, no cóż, ja nie lubię tego mówić, ale to musi być powiedziane.

Dzieci bądźcie posłuszne swoim rodzicom. Mamy prawie najbardziej rozwydrzone dzieci, jakie mogą być. Rodzice nie wiedzą, co z nimi zrobić. Mężowie miłujcie żony swoje. W domach jest nienawiść. Żony bądźcie uległe mężom swoim. Czasami jest to zupełnie niemożliwe, ponieważ mąż okazał się być demonem; innym razem powodem jest bunt i żądza władzy ze strony żony. Nic już nie widzimy, ponieważ nie wierzymy, że Bóg rzeczywiście mówił to na poważnie. Samson był ślepy, nie widział w Filistynach nic złego. Stali się miłymi, przyjaznymi ludźmi. Nie walczy z wrogiem, zaprzyjaźnia się z nim. W końcu, wszystko stracił. Jego głowa jest ogolona, stracił swoją moc. Mieli zboże w młynie diabła, ale w dalszym ciągu jest religijny. Miliony ludzi należą do kościoła, przechodzą przez formy religii, ale są nadzy, zgubieni i ślepi. Mielą w religijnym młynie, nie wiedząc, gdzie idą. Nie mają pojęcia, co czyni Bóg. W ich życiu nie ma dotyku Wszechmogącego. Kiedy zaczniesz iść w dół, wydaje się, że musisz dojść do końca, zanim będziesz mógł odwrócić wahadło w drugą stronę. W kościele wzięliśmy poprawkę na nie zbawionych ludzi, aby mogli do nas dołączyć. Zmieniliśmy nasze nabożeństwa, tak aby podobało się to naszemu cielesnemu umysłowi. Gdzie jest nauczanie, które powie człowiekowi, że jest całkowicie zepsuty i zbuntowany przeciwko Bogu?

Gdzie jest nauczanie, które powie człowiekowi, że dopóki nie narodzi się na nowo, jest dzieckiem szatana? Gdzie jest nauczanie, które obudzi odstępcę siedzącego w grupie prawych ludzi z wysoko podniesioną głową, dumnego jak paw, jednocześnie przynoszącego hańbę Wszechmogącemu Bogu? Widziałem dzieci, które zrobiły źle, przyniosły wstyd rodzinie, poszły do grobu we wstydzie. Widziałem ludzi, którzy podobno należą do Boga, odstępców, którzy siedzą w kościele. Śpiewają w chórze, wykonują czynności i nigdy nie wstydzili się tego, co zrobili. Człowiek bez Boga jest całkowicie zdeprawowany, zepsuty, nie ma w nim nic dobrego. Odstępca jest buntownikiem przeciwko Bogu. Człowiek zostaje zdrajcą swojego kraju i nienawidzimy go, jednak człowiek może być zdrajcą przeciwko Bogu, a mimo to chodzić z dumnie uniesioną głową i nigdy nie usłyszy żadnych sprzeciwów.

W naszych kościołach człowiek może pójść do piekła, nie wiedząc, że ile postępuje. Powodem, dla którego istnieje w kościele tak wiele poronień i deformacji, jest to, że ludzkie serca nigdy nie zostały otwarte przez Słowo na to, co znaczy być grzesznikiem. Powód, dla którego jest tak wiele odstępców siedzących w ławkach kościelnych, którzy przez miesiące nie czytali Biblii, nie modlili się, nie chodzą do kościoła ani raz w tygodniu, jest taki, że nigdy nie mówiliśmy im jak straszną rzeczą jest być zdrajcą sprawy Chrystusowej, buntownikiem przeciwko królestwu Bożemu. Nigdy nie powiedzieliśmy im, że nad ich głowami wisi wyrok śmierci. Widziałem w TV człowieka, który popełnił morderstwo. W wiadomościach miał zakrytą twarz, tak aby nikt go nie zobaczył. Wstydził się tego, czym był. Traktujemy odstępców, tak jakby być buntownikiem było przywilejem. Postępujemy tak, jakby wszystko, co ma zrobić, to uścisnąć rękę kaznodziei, Kościół musi głosić tą Księgę, zanim odstępca upadnie przed Bogiem, uświadamiając sobie, że jest buntownikiem i grzesznikiem. Samson był ślepy. Nie miał mocy. Był jak muł mielący dla diabła. Był niewolnikiem świata, nad którym miał kiedyś zwierzchnictwo. Ale jego włosy zaczęły odrastać. Wraca poświęcenie. Musimy przyprowadzić kościół z powrotem do miejsca poświęcenia.

Bóg zaczął rozmawiać z Samsonem. Coś nim poruszyło. Myślał o tym, co się z nim stało. Bawił się Bogiem, i tym, co Bóg mu dał. Samson zbratał się ze światem, wrogiem Boga. Teraz jego oczy się otwierają; poświęcenie odnawia się. Jego włosy rosną. Miliony ludzi uświadamiają sobie, że Bóg nie prowadzi gierek. To, co wczoraj było złe, jest złe i dzisiaj. W dalszym ciągu trzeba się liczyć z sądem Bożym. Kościół słuchał ewangelistę playboya, który mówi, „Po prostu powiedz, że jest to zrobione i zachowuj się tak.” Mogę zrobić wiele rzeczy, ale w tym nie ma mocy. Kościół nie stracił mocy, ponieważ porzucił prorokowanie, porzucił prorokowanie, ponieważ stracił moc. Jesteśmy ślepi. Nie widzimy, co jest złe. Straciliśmy moc i nigdy jej nie odzyskamy, dopóki przy Bożym ołtarzu nie będziemy szczerzy z sobą i z Bogiem. Musimy powiedzieć Wszechmogącemu, jestem ślepy, robiłem źle. W zagrodzie dla świń syn marnotrawny miał objawienie. Wiedział, gdzie stracił Boga i powiedział, „Wracam, zgrzeszyłem.” Nie ma potrzeby próbować zaimponować Bogu mówiąc, że poszliśmy z niewłaściwym tłumem. Jeżeli jesteś poza Nim, to dlatego, że tego chciałeś.

Syn marnotrawny powiedział, „Wracam do domu. Zgrzeszyłem przeciwko Niebu i w Bożych oczach.” To nie złe towarzystwo, nie ktoś wykręcający mi rękę. Podałem rękę wrogowi Boga. Wracam i będę szczery przed Ojcem. Jeżeli mam coś przeciwko mojemu bratu, pójdę do mojego brata. Jeżeli mój brat ma coś przeciwko mnie, pójdę tam, gdzie on jest. Ale w ostatecznym rozrachunku to przeciwko Bogu zgrzeszyłem. Samson przypomniał sobie czasy, kiedy oślą szczęką zabił tysiąc ludzi.

Przypomniał sobie, jak zdjął bramę miasta. Przypomniał sobie, jak powiązał lisie ogony i podpalił zboże wroga. Przypomniał sobie czasy, kiedy był zwycięzcą, a nie ofiarą. Były czasy, kiedy świat bał się kościoła. Kościół marnotrawny w zagrodzie dla świń zaczął sobie przypominać. Przypomniał sobie dom Korneliusza, gdzie zstąpiła chwała i pogański świat został ochrzczony Duchem Świętym. Przypomniał sobie, jak chromy człowiek, który siedział przy bramie zwanej Piękną przez 40 lat, nagle został uzdrowiony: jak 5,000 ludzi wołało, „Co mamy czynić, aby być zbawionymi?”  Kościół przypomniał sobie, jak zmarli powstawali do życia. Kiedy rzucił to wyzwanie światu i stąpiła chwała, moc została zademonstrowana. Teraz znajduje się w zagrodzie świń świata i coś w nim się poruszyło. Kościół może tęsknić za starymi dobrymi czasami, ale dopóki nie wróci do Boga i Jego woli z całego swojego serca, będzie miał złudną moc.

Moc jest produktem Ducha Bożego. Duch Boży nie idzie za nami w naszej obojętności. Kiedy chodzisz z Nim. On będzie chodził z tobą. Kościół musi zdać sobie sprawę z tego, że pozwolił na rzeczy, na które nie pozwoli Bóg. Poprzez swoje zachowanie kościół mówi, że Bóg ostatnio nam popuścił. Bóg jest Panem, On się nie zmienia. To, co zarządził na początku, dzisiaj jest takie samo. To kościół się zmienił, nie Bóg. Kościół rozgląda się innymi oczami. Duchowo zaślepionymi. To, co mówi, że jest dobre, kiedy Bóg mówi, że jest złe, jest produktem jego własnego umysłu. Jeżeli nie będzie pokutować, tak aby Bóg mógł zdjąć z jego oczu łuski, będzie chodzić w ciemności i słabości ciała.

Kilkoma rzeczami Bóg jest zmęczony. Bóg jest zmęczony nabożeństwem, kiedy szepczemy, że żałujemy tego, co zrobiliśmy, a idziemy i znowu to robimy. Bóg ma dosyć naszego gadania, że zgrzeszyliśmy i nie modliliśmy się, a potem dalej żyjemy bez modlitwy. Bóg jest zmęczony naszym traktowaniem Biblii, jak każdej innej książki. Poświęcenie wymaga tego, abyśmy stosowali się do tego, co mówimy i co ślubujemy. Nie ma gorszego grzechu, niż obojętność i brak modlitwy. Nic nie gwałci naszego charakteru tak, jak brak modlitwy. Samson stał tego dnia w holu z bezbożnym tłumem. Z tłumem, po którego stronie stał w ostatnich latach swojego życia. Zaczął widzieć ich takich, jakimi są. Możesz bawić się ze światem, mogłeś się do niego przyłączyć, ale Bóg ściągnie z twoich oczu łuski i zobaczysz, jaki naprawdę jest tłum. Samson nie miał oczu, nie miał siły, wszystko było stracone. Wołał, „O Boże, pomścij mnie za moje oczy. Stałem po stronie świata. Dzieliłem los z tłumem, który cię nienawidzi.” Świat zniszczy wszystko, co jest dobre. Zniszczy twoją córkę, twojego wnuka, rozbije twój dom, a mimo to masz z nim do czynienia i czynisz z niego przyjaciela. Samson powiedział, „Mogę umrzeć, ale nie pozwól mi umrzeć śmiercią bezbożnych.” Tak, jak Samson, „Nie boję się umrzeć, ale chcę żyć, żeby zobaczyć jak kościół wychodzi z tej dziury.” Mam dosyć wyśmiewającego się z nas świata i demonów, które mają ubaw w kościele. Są ludzie, którzy poświęcają się na nowo dla Boga. Ludzie wracają. Musimy dużo prosić. Będzie miało miejsce pochwycenie. Kościół zostanie zabrany. Nie pozwól mi zostać tu, kuląc się w rogu, próbując uciec diabłu. Zwalmy dach na diabła. Potrzebujemy odwagi, aby rzucić wyzwanie diabłu, a nie chować się w kościele. Boimy się wyjść na ulicę, ponieważ zamknęliśmy się w sobie. Samson powiedział do chłopca, „Podprowadź mnie do filarów” Mogę umrzeć, ale pozwól mi zabrać ze sobą ten tłum. Zabitych, których przyprawił o śmierć sam ginąc było więcej, niż zabitych, których uśmiercił za swojego życia. Największe zwycięstwo kościoła jest przed nami. Kościół zwali dom na nieprzyjaciela. Chwała ostatniego domu będzie większa, niż pierwszego. Jezus nie przychodzi po zużytą maszynę religijną; przychodzi po zwycięski kościół.

„Szkoła Chrystusa” – cykl Przebudzenie, z rozdziału – Samson typem Kościoła