Nadchodzące oczyszczenie

Nadchodzące oczyszczenie –
The Coming Purge

Misja Jezusa Chrystusa polegała nie tylko na odkupieniu wierzących i ochrzczeniu ich Duchem Świętym, ale także na oddzieleniu, oczyszczeniu oraz odwianiu pszenicy z plew. Cóż za budzący grozę aspekt Jego misji – odseparować i zniszczyć zepsute ziarno oraz przygotować je do spalenia.

Kościół doświadczył potężnego wylania Ducha Świętego. Miał miejsce wielki zbiór plonów z ludzi ze wszystkich religii oraz pozycji społecznych. Święte klepisko Boże jest teraz wypełnione i zasypane obfitym żniwem. Rzeczywiście, te złocące się pola wydają rekordowe plony.

Teraz Kościół Jezusa Chrystusa bliski jest doświadczenia drugiej połowy obietnicy związanej z Zielonymi Świętami. Sam Jezus wkrótce oczyści Swój lud. Jeśli wierzysz w obietnicę wylania Ducha Świętego, musisz także wierzyć w pozostałą część tej obietnicy. Zaraz po obiecanym wylaniu nadejdzie oczyszczenie wszelkich nieczystości „na Jego klepisku”. Jezus oddzieli pszenicę od plew.

„W ręku jego jest wiejadło, by [gruntownie – KJV] oczyścić klepisko swoje, i zbierze pszenicę swoją do spichlerza, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym” (Mateusza 3,12).

Nasz Pan wyrzuci ze Swojego prawdziwego Kościoła to wszystko, co jest fałszywe i cielesne. Pyszni, zepsuci, o letnim sercu, miłośnicy przyjemności – wszyscy oni zostaną odwiani z posiadłości Pańskiej.

Jan Chrzciciel przepowiedział oczyszczenie w Kościele

W wielkim proroczym wersecie Jan przepowiada to, czego dokona Chrystus względem Swojego żniwa po tym, jak Duch Święty zostanie wylany w dniach ostatecznych – tuż przed Jego powrotem. Po chrzcie nastąpi okres dmuchania za pomocą wiejadła (wiatraka). Czas umieszczania w odpowiednich kategoriach. Wiatr Ducha Świętego powieje w nowy sposób – nie tylko, aby chrzcić, ale by wywiać wszelką plewę z Jego domu. Także z naszego życia.

Podłoże tej pełnej mocy obietnicy odnaleźć można na wzgórzach Ziemi Świętej. Żniwiarze podchodzili do tych stosów pszenicy zmieszanej z plewami z trójzębnymi drewnianymi widłami Inni używali drewnianej łopaty z rękojeścią o długości około 1 m. To wymieszane żniwo było podrzucane w górę i wystawiane bezpośrednio na działanie wiatru. Lżejsze ziarnka plew były unoszone przez wiatr na bok, z łatwością wywiewane od cięższej pszenicy, która spadała bezpośrednio na klepisko. Plewy wrzucano w ogień i niszczono, pozostawiając po nich jedynie kupkę zwęglonego popiołu. Pszenicę zbierano do worków i przechowywano w spichlerzach.

W czasach biblijnych, jeśli nie było wiatru podczas okresu odwiewania, do wytworzenia podmuchu wiatru używano wiejadła (wiatraka). Dokonywano tego zwykle późnym wieczorem, a jeśli nie udało się skończyć przed północą, zwyczajem było spanie na klepisku do młócenia i dokończenie pracy rankiem.

Słowo Boże ogłasza: ” W ręku jego jest wiejadło…”. Wiejadłem (wiatrakiem), które trzyma Jezus w Swojej przebitej gwoździami ręce jest Duch Święty. On posłał Ducha, jako Pocieszyciela oraz Chrzciciela. On także użyje Ducha jako separującego wiatru. Wierzę, że Jezus nawet już teraz nieodparcie nakłania Ducha Świętego, aby potężnie wiał na żniwo. Kościół Chrystusa zaczyna odczuwać pierwsze podmuchy tego ostatecznego, oczyszczającego wiatru z nieba. A zakończy On tą pracę przed północą.

Jezus ujawni grzech w Swoim domu

Nasz Pan strzegł Swojego żniwa z troskliwą miłością. On wie, że nie każdy, kto mówi „Panie, Panie” zostanie zebrany. On wie, że w tym stosie zbiorów, będącym teraz wielką kupą, są ci, którzy przynoszą zgorszenie – ci, którzy muszą zostać ujawnieni jako tacy, jakimi są – plewą! Jakże był On cierpliwy. Aż do tego czasu pozwalał na to, że pszenica i chwasty rosły razem. Pozwalał na to, że zmieszane zbiory były gromadzone na Jego uświęconym klepisku. Ale, o mój bracie i moja siostro, kiedy zadecyduje On oczyścić Swoje klepisko, to nie będzie już więcej czasu na kazania mówiące o oddzieleniu się. Nie będzie już więcej książek nawołujących nieczystych do zrobienia ze sobą porządku. Nie będzie więcej wymieszanego żniwa. Jego widły do odwiewania zostaną zanurzone w tych stosach, włączając w to każdą małą grupę modlitewną, każdą wspólnotę z kościoła protestanckiego i katolickiego, każde zgromadzenie wierzących na całym świecie. My wszyscy odczujemy oddziaływanie tej godziny, kiedy zostaniemy odwiani Jego ręką. Ci, którzy są oddzieleni i uświęceni na podobieństwo Chrystusa, nie muszą się obawiać tego oczyszczenia i odwiewania. Wyjdziemy z tego okresu oczyszczenia nadal nienaruszeni, a wszędzie wokoło nas pozostawieni będą ci, którzy mają równie wartościową wiarę, co my.

Kaznodzieje, nauczyciele i ewangeliści nie będą dokonywać tego odwiewania czy dmuchania wiejadłem (wiatrakiem). To Jezus dokona tego wszystkiego przez Swojego Ducha Świętego. Kościół nie musi się obawiać o Nikolaitów, chwiejnych, idących na kompromis, tych którzy mieszają się ze światem. Jezus wkrótce coś z tym zrobi. Mieliśmy udział w wylaniu Ducha – przygotujmy się teraz na wyrywanie z korzeniami!

W Dniu Sądu będzie miało miejsce ostateczne oddzielenie owiec od kozłów. Ale wierzę, że proces odwiewania ma miejsce tu na ziemi, przed Sądem Ostatecznym. Oczyszczenie żniwa nadejdzie przed tym, jak zostanie ono zebrane do spichlerza naszego Mistrza.

„Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego; a jeśli zaczyna się od nas, to jakiż koniec czeka tych, którzy nie wierzą ewangelii Bożej?” (1 Piotra 4,17).

Wszystkie zgorszenia będą musiały odejść

Ostatnimi laty Bożym nawoływaniem do wszystkich narodów były słowa: „Przyjdźcie razem w imieniu Chrystusa. Zgromadźcie się razem w miłości.” I jakże oni przyszli! Metodyści objęli Baptystów. Zielonoświątkowcy zaczęli miłować Katolików! Hipisi, nałogowcy, prostytutki, dotychczasowi przeciwnicy – wszyscy przyszli pod tym sztandarem miłości. Zdawało się, że żniwom nie ma końca. Ta miłość była wszechogarniająca i ci, którzy tęsknili za tą obietnicą oświadczyli: „To jest to!”.

W to żniwo włączone było żęcie w Hollywood, Nashville i Waszyngtonie – w biznesie rozrywkowym (show biznesie), polityce, w domu Izraela. Czy ktoś może zaprzeczyć, że to żniwo zostało ułożone w stos? Miłośnicy Jezusa naokoło znoszą snopy. W ciele Chrystusowym jest radość. Nigdy żniwo nie było tak dojrzałe. Nigdy narzędzia do młócenia nie były tak okupowane. Ale to żniwo wcale nie „leży tam” nietknięte w oczekiwaniu na przeniesienie do magazynów. Nigdy! W całe te stosy wmieszane są plewy. To wszystko wygląda jak pszenica, ale nią nie jest. Nie można pozwolić plewom na to, aby pozostały wraz ze zbiorami. Właściciel tych zbiorów musi przyjść i oddzielić to, co prawdziwe, od tego, co pozorne.

Co zostanie wywiane, a co pozostanie? Wiemy z objawionego Słowa Bożego, że Kościół będzie musiał być oczyszczony z wszelkiego wszeteczeństwa, kłamstwa, cudzołóstwa, plotkowania, wszelkiej kradzieży i nienawiści. Ale On powiedział także, że usunie „wszystkie zgorszenia”.

„Jak tedy zbiera się kąkol i pali w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość” (Mateusza 13,40-41).

Nasz Pan dosięgnie każdego szczegółu, aby odwiać ze żniwa wszelki skandal, każdego przestępcę oraz wszystko to, co stanowi zgorszenie dla Boga. A pierwszymi, które będą musiały odejść, będą rzeczy, które były w wielkim poważaniu pośród ludzi, ale dla Boga były obrzydliwością.

Muzyka będąca obrzydliwością zostanie zdmuchnięta

Cóż jest tak wysoce poważane pośród ludzi, a mogłoby być taką obrzydliwością dla Boga? Przyjrzyjmy się na przykład świętej krowie numer jeden dla większości dzisiejszych młodych chrześcijan – hard rockowi! Oni przemianowali go na „rock Jezusowy”, „rock miłości”, „rock Ducha Świętego”. Ta muzyka sama w sobie nie jest obrzydliwością dla Boga, ponieważ nie jest ona niczym więcej, jak tylko wzmocnionym dźwiękiem. Może ona być nawet imitowana przez kupę maszynerii, takiej jak na przykład syntezator Moog. Ale ten tani komercjalizm w wydaniu tak wielu wykonawców „rocka Jezusowego” jest jedną z najgorszych obrzydliwości, jakich świadkiem był Kościół do tej pory.

Nie jestem w stanie dłużej powstrzymywać się przed tym. Ktoś musi to powiedzieć. Wpływ, tego tak zwanego „rocka Jezusowego” na Kościół jest skandaliczny. Jest to odór w Bożych nozdrzach, a kiedy Jezus rozpocznie oczyszczanie żniwa, wtedy „wekslarze” rocka Jezusowego będą pierwszymi, którzy będą musieli odejść. Jak myślicie, jak długo Bóg będzie znosił niektóre z tych zepsutych śpiewających zespołów, które podróżują po kraju żądając do 7 tysięcy dolarów za jeden „show dla Jezusa”? Jak długo Jezus będzie pozwalał małej armii agentów, menadżerów oraz promotorów na zastraszanie kościołów poprzez wciskanie młodym ludziom muzyki, która jest niczym innym, jak tylko tanim echem z hal, gdzie odbywają się bezbożne koncerty rockowe? Jest to cofnięcie się do starej muzyki „marihuany i LSD” sprzed jednego dziesięciolecia.

Jestem pewien w 100%, że Jezus wymiecie prosto ze świątyni wszelką cielesną, upodobnioną do świata muzykę. Rozpaczliwie potrzebujemy oczyszczenia naszych muzycznych upodobań. Naszemu Panu nie może się to podobać, kiedy Jego dzieci wyrabiają sobie gust na dźwięk, który tak bardzo identyfikowany jest z narkotykami, seksem i przemocą. A co z chrześcijanami, którzy karmią swoje umysły piosenkami w stylu country, których teksty mówią o rozwodach, oszukiwaniu oraz barowej depresji?

Nadchodzi muzyczna rewolucja

Zaznacz sobie moje słowa. Do kościoła przychodzi nowa rewolucja w dziedzinie muzyki. Duch wywieje ze Swojego klepiska wszystkie te przedstawienia w stylu Las Vegas, a w ich miejsce zrodzi się czysty i pełen chwały dźwięk, który sprawi, że całe niebiosa się rozradują. Te grupy, które poszły na kompromis i niegdyś były tak popularne, nie znajdą nawet garstki młodych chrześcijan, którzy chcieliby ich słuchać. Jezus zainicjuje Swoją własną muzykę „powrotu”. On dokona oczyszczenia od wszelkich fałszywych, połowicznie oddanych piosenkarzy i muzyków. Oczyści głosy oraz instrumenty należące do tych, którzy przejdą to oczyszczenie. Chrystus doprowadzi Swoje prawdziwe dzieci z powrotem do muzyki uwielbiającej.

Właśnie teraz młodzi chrześcijanie nie są w stanie powstać ze swoich kolan – po tym, jak prawdziwie wylali swoje serca przed Jezusem – a potem zwrócić się do dźwięków hard rocka. Modlitwa, skruszone serce, zapłakane oczy, wizja Jezusa – żadne z tych rzeczy nie jest częścią rocka Jezusowego. Ale to wszystko wkrótce się zmieni. Już teraz tysiące młodych chrześcijan zaczynają rozmyślać nad Bogiem i modlić się przy kojącej, łagodnej muzyce uwielbiającej i wychwalającej Pana. Rock Jezusowy jest wyrzucony precz! On może utrzymać się jeszcze przez chwilę i ci którzy go promują powiedzą, że on zostanie tu na dobre. Ale on jest już martwy! Co na jego miejsce? Nowy dźwięk. Dźwięk całkowicie Jezusowy. Pieśń radosnej chwały oraz napawające bojaźnią uwielbienie. Sam Jezus dokona tej przemiany. Będziemy widzieli, jak powstają nowe zespoły, tak bardzo oddane Jezusowi, tak bardzo oddzielone od świata i całej tej jego głupkowatej muzyki. Będą one śpiewały oryginalne pieśni, nie będzie w tym nic zapożyczonego! Ci piosenkarze i te zespoły, które obecnie cieszą się popularnością zostaną zapomniane, chyba że powrócą do krzyża, ukorzą się i zaczną skupiać się na uwielbieniu.

Za każdym razem, kiedy ci młodzi ludzie ze świeżym namaszczeniem będą śpiewać, Jezus będzie wywyższany. Nie będziemy widzieli już więcej wykonawców. Zobaczymy Jezusa! Nie będzie już więcej marnych psychodelicznych okładek na albumach. Jezus będzie wyniesiony w górę, a nie własne ja. Nie będzie więcej natarczywych agentów, żądających horendalnych sum. Nie będzie więcej emocjonalnych sztuczek dla nakręcania tłumu. Nie będzie więcej niewinnych śpiewek o pokoju i miłości. Nie! To będzie uświęcony dźwięk przyniesiony przez uświęconych wykonawców, a słuchany przez uświęcone uszy.

Kościół dla homoseksualistów zostanie odrzucony

Z czego jeszcze Jezus oczyści Swoje klepisko? Od wszystkich ukrywających się homoseksualistów oraz tych, którzy usprawiedliwiają ich w tym grzechu. To wszystko jest plewą i musi zostać wymiecione. Jezus nienawidzi homoseksualizmu, ale kocha homoseksualistów. On przebacza tym, którzy pokutują i porzucają swoje złe drogi. Ale teraz kościół ma w swoich szeregach takich, którzy chcieliby, byśmy uwierzyli, że Jezus już nie uważa homoseksualizmu za grzech.

Homoseksualiści twierdzą teraz, że mają ponad 50 tysięcy członków w swoich kościołach „tylko dla homoseksualistów”. Kościół The Metropolitan Community Church jest jedną z wielu homoseksualnych denominacji, jakie powstają w całym tym kraju. Posłałem obserwatora na jeden z ich dorocznych zjazdów „Ducha Świętego” w Dallas w stanie Teksas. Cóż za nieprawdopodobne bluźnierstwo!

Każdy z delegatów podczas rejestracji dostawał paczkę, która zawierała min. dwa pisma „chłopięce” z całkowicie nagimi mężczyznami oraz listę wszystkich barów dla homoseksualistów w Dallas, aby delegaci mogli opuścić wieczorne nabożeństwo, pójść do wybranego przez siebie baru i nawiązać kontakt z jakimś kochankiem na noc. A ci delegaci nazywali siebie „posługującymi”. Jakże oni śpiewali! Chwalili Pana z entuzjazmem, ale ich ewangelista przekręcił ewangelię poza wszelkie wyobrażenie. Powiedział: „Tak, Paweł potępił mężczyzn, którzy zamienili normalne współżycie i zapałali nawzajem żądzą ku sobie (zob. Rzymian 1, 27 BT). Ale to nas nie dotyczy. My niczego nie zmienialiśmy. Tacy się urodziliśmy. Tak więc wyjdźcie ze swoich komór. Bądźcie pełni Ducha Świętego i cieszcie się waszą homoseksulanością.”

Jak długo Jezus będzie znosić to skandaliczne bluźnierstwo? Jak długo nasz błogosławiony Pan będzie pozwalał „posługującym” w kościele usprawiedliwiać homoseksualistów i popierać ich w ich zboczeniu? Bo dokładnie tym jest homoseksualizm – zboczeniem! Możesz sobie próbować wyjąć żądło tego słowa, próbować je osłodzić, próbować sprawić, aby brzmiało ono tak, że nie będzie obraźliwe, ale i tak pozostaje to zboczeniem. Nic tego nigdy nie zmieni! Kościół może sobie to usprawiedliwiać. Liberalni posługujący mogą sobie szydzić z nas, którzy nadal nazywają to grzechem. Komedianci mogą wyśmiewać i robić sobie żarty z tych, którzy temu się przeciwstawiają. Ale prawda jest taka, że Jezus nienawidzi homoseksualizmu i wymiecie go prosto ze Swojego świętego klepiska. Nawet w tej chwili to, w jaki sposób Jezus wznosi Swój sztandar przeciwko ich grzechowi podziałało na wspólnotę homoseksualistów jak uderzenie obuchem w głowę. Wiatr Boży skierowany jest przeciwko nim.

Jezus przywita z uzdrawiającymi ramionami każdego homoseksualistę, który wyrzeka się swojego grzechu i woła: „Mistrzu, jestem w potrzebie. Przebacz mi i uzdrów mnie.” Przez ostatnie 10 lat pomagaliśmy w finansowaniu domu dla homoseksualistów. Zapewnialiśmy łóżka, jedzenie, ubranie oraz doradztwo dla homoseksualistów, którzy chcieli pomocy. Częścią nakazu Chrystusa jest świadczenie im o zbawieniu i wyzwoleniu. Ale Kościół Jezusa Chrystusa nigdy nie może iść na kompromis i wejść w dialog z diabelskimi doktrynami. Szatańska doktryna polega na przepełnionej pychą i arogancją akceptacji homoseksualizmu, jako normalnego chrześcijańskiego doświadczenia. Nigdy!

Niepokutujący i chowający się w ukryciu homoseksualiści zostaną obnażeni i oddzieleni od prawdziwego ciała Chrystusa. Po tym jak odrzucili miłość Chrystusa i Jego ofertę uwolnienia, doświadczą działania łopaty Jezusa służącej do odwiewania. Jezus nie powraca po kościół, który dogadza grzechowi i usprawiedliwia go. Tak więc strzeżcie się! Strzeż się posługujących, którzy usprawiedliwiają ohydny grzech przez wybielanie go tym, co nazywają chrześcijańską „miłością”. Nie możesz przynieść uzdrowienia homoseksualistom przez aprobatę ich grzechu. Strzeż się tych, którzy przychodzą w imieniu Jezusa i odmawiają widzenia „ogromu grzeszności” tego grzechu (zobacz Rzymian 7,13). Cudzołożnicy, wszetecznicy oraz aktywni homoseksualiści będą rzuceni na ten sam stos odrzucenia. Jezus nie pozwoli na to w Swoim prawdziwym Kościele. Nadchodzi oczyszczenie od homoseksualizmu, a sam Pan zajmie się tym. Zakończy tą inwazję na Kościół ze strony zatwardziałych w grzechu umysłów.

Nadchodzi drugi potężny, gwałtowny wiatr

Przygotuj się na drugi potężny gwałtowny wiatr. Izajasz przedstawił narody, jako pędzące naprzód jak „szumiące wezbrane wody”, zmierzające w kierunku Bożego wiatru. Powiedział, że bezbożni zostaną „porwani jak plewa”. Zostaną uniesieni jak ziarnka złapane w zawieruchę.

„Narody szumią, jak szumią wezbrane wody, ale Pan je zgromi, i umkną daleko: będą porwane na góry jak plewa przez wicher i jak tuman kurzu przez burzę” (Izajasza 17,13 BT).

Czy jesteś gotów na przyjęcie proroctwa – proroctwa prosto z Bożego serca – odnośnie tego, co nasz Pan wkrótce uczyni? Izajasz prorokował, że „potomstwo Abrahama” stanie się jak:

„… młockarskie sanie, nowe, o podwójnym rzędzie zębów: ty zmłócisz i wykruszysz góry, zmienisz pagórki w drobną sieczkę” (Izajasza 41,15 BT).

Izajasz przepowiedział, że Bóg nie zapomni Swego ludu. Otworzy „nowe strumienie na nagich wzgórzach – pustynia stanie się pojezierzem – wyschnięta ziemia wyda z siebie wodotryski… i otworzy nową bitą drogę świętości” (zobacz Izajasza 41,18 BT; 35,8). A w jaki sposób Pan zrealizuje Swój zamysł i doprowadzi do oddzielenia i sprawiedliwości?

„Ty je przewiejesz, a wicher je porwie i trąba powietrzna rozmiecie. Ty natomiast rozradujesz się w Panu, chlubić się będziesz w Świętym Izraela” (Izajasza 41,16 BT).

Przebudzenie świętości jest w drodze

O czym prorokował Izajasz? Czego powinniśmy oczekiwać, kiedy to oczyszczenie w pełni zawieje? Wierzę, że Pan dał nam małe przelotne spojrzenie na to, co się stanie. Widzę, jak nadchodzi nowy rodzaj przebudzenia, bardziej niż oczyszczenie naszej muzyki i moralności. Doświadczyliśmy w minionych latach przebudzenia miłości i współczucia. To ożywienie miłości sprowadziło całe tłumy do owczarni. Byliśmy świadkami przebudzenia z martwoty do życia – z formy pobożności do jej mocy. Teraz jesteśmy bliscy bycia świadkami przebudzenia względem świętości Jezusa. Posłuchajcie raz jeszcze Izajasza:

„… będziesz się chlubił Świętym Izraelskim” (Izajasza 41,16).

Świętość będzie podążać za miłością! Będziemy śpiewać pieśń radości i zostaniemy pochwyceni przez nową wizję świętości Pana.

Widzę, jak coraz więcej nauczycieli jest pobudzanych do głoszenia na temat oddzielenia, Bożego smutku i świętości. Duch Święty wzniesie sztandar przeciwko kompromisowi i zepsuciu. Będziemy oglądać nowy rodzaj nawróconych ludzi. Wkrótce usłyszymy o wybitnych osobach porzucających całkowicie przemysł rozrywkowy [show biznes], aby głosić ewangelię. Politycy wyjdą ze swoich zadymionych gabinetów raz na zawsze, aby głosić Słowo Boże. Apropos oddzielenia – oni zawstydzą wszelkie chrześcijańskie znakomitości wydane na pastwę poszukiwania przyjemności, wszelkich playboy’ów. Te całkowicie poddane, nawrócone osoby będą przepełnione wizją świętości i czystości Chrystusa. Nie będą się obawiać wyjścia ze świata.

Nowe pokolenie nowo-nawróconych osób powstanie ze świętą śmiałością, by wyrzec się zepsucia w świecie i Kościele. Tam gdzie obfituje grzech, łaska obfituje o wiele bardziej. Nasze dzieci stawiają czoła wiekowi, kiedy będzie się wydawać, że każdy demon z piekła został wypuszczony, aby oszukiwać. One będą stawiać czoła takiemu zwodzeniu, o jakim nie słyszało jeszcze żadne pokolenie. Szatan wyposaży je we wszelkie podstępy, jakie tylko ma do dyspozycji. Źli ludzie będą się stawać coraz gorsi. Przestępczość i przemoc zagrażać będzie ich życiu. Bandyci-homoseksualiści będą grasować na ulicach miast, gwałcąc mężczyzn i mordując, tak jak to czynili za dni Lota. Odór piekła będzie prawie wszędzie. Ale Jezus obiecał wierzącym dni ostatecznych więcej łaski, niż jakimkolwiek innym pokoleniom. Szatan tego nie wie, ale wszelkie jego ataki nie dokonają niczego poza tym, że pomogą stworzyć pewien rodzaj „super-świętych”, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jezus pośrodku szaleństwa i rozpaczy wzbudzi święte potomstwo. Silni, oddzieleni od świata i nieugięci młodzi mężczyźni i kobiety – wszyscy oni będą obmytymi krwią osobami z oczyszczenia dni ostatecznych, którym udało się przetrwać.

Wcale nie martwię się o przyszłość, której będą stawiać czoła nasze chrześcijańskie dzieci. One będą silniejsze, bardziej czyste i bardziej zagłębione w Jezusie, niż jakiekolwiek pokolenie w historii. Pośród nich będzie mniej plew, a więcej pszenicy.

Co się tyczy mnie, to otwieram wszystkie drzwi i okna mojej istoty. Moja dusza woła: „Och Panie, ześlij wiatr – oczyszczający, oddzielający wiatr Twojego Ducha – i wymieć wszelką plewę z mojego życia. Pozbądź się wszelkiego śmiecia. Daj mi ten „nieustanny ból” z powodu grzechu, o którym mówił Paweł. Oddziel mnie dla Siebie samego” (zobacz Rzymian 9,2).

Dawid Wilkerson

źródło: http://www.tscpulpitseries.org/polish/tspurge.htm